Jaka wygląda i funkcjonuje w Polsce publiczna służba zdrowia, wie chyba każdy. Kolejki prawie do wszystkich specjalistów, wyczerpywanie limitów już w wakacje, nieodpowiednie podejście do pacjenta, traktowanie go niepoważnie i niejako z automatu (chorzy czują się jak towar w fabryce) - tak można scharakteryzować publiczną opiekę medyczną.
Najgorsze jest to, że musimy na nią łożyć. W przypadku zatrudnienia na umowę o pracę, część naszego wynagrodzenia odciągane jest jako składka na ubezpieczenie zdrowotne. Obecnie to nieco ponad 240 zł.
Za taką kwotę możemy mieć prywatne ubezpieczenie. Z otwartymi ramionami przyjmie nas każda klinika świadcząca różnorakie usługi medyczne: okulistyczne, stomatologiczne i inne.
Prywatna klinika ma o wiele wyższy standard obsługi pacjenta. Kolejki są w niej zredukowane do minimum, a przeważnie w ogóle nie występują. Klient sam wybiera u kogo i kiedy chce się leczyć, skorzystać z konsultacji. Nie musi czekać na badania. Tak właśnie działa niepubliczna opieka medyczna.
Zastanówmy się, czy nie lepiej zmienić formę zatrudnienia i pieniądze na NFZ przeznaczyć na ubezpieczenie i świadczenia w prywatnej klinice. Opłaty możemy w niej regulować w formie comiesięcznego abonamentu (tak jak składkę NFZ) lub zapłacić z góry za rok i otrzymać rabat.
W ramach prywatnej opieki medycznej działa klinika okulistyczna, klinika stomatologiczna i wiele innych wyposażonych w odpowiedni sprzęt diagnostyczny. Równie ważne jest to, że lekarze pracujący w takiej placówce mają zupełnie inne podejście do pacjenta niż ci z publicznych zakładów.